Nasza historia zaczyna się pewnego
sierpniowego poranka wiele lat temu. Pobiegłam wtedy do mojej przyjaciółki Ani, która miała urodziny.
Jednym z prezentów, który otrzymała od wujka była książka o psach.
W dziale psów pracujących natrafiłyśmy na „Uśmiechniętego Sammiego”. Ujrzałam wtedy parę
pięknych migdałowych oczu i niezwykle sympatyczny, biały pyszczek, na którym gościł prawdziwy uśmiech.


Moje dziecięce serce zabiło mocniej i obiecałam sobie w duchu, że pewnego dnia będzie mój.

Pomimo iż od 2005 roku minęło wiele lat, nigdy nie zapomniałam o danej sobie obietnicy. Trawiona niespełnioną miłością do białego psa północy, pod koniec 2015 roku zaczęłam swoje przygotowania. Przejrzałam cały internet, wszystkie zdjęcia i publikacje jakie udało mi się odnaleźć. Nawiązałam kontakt z hodowlą na Dolnym Śląsku i zarezerwowałam wymarzoną suczkę. Niestety moja radość nie trwała długo. Byłam 5 w kolejce a na świat przyszły tylko dwie dziewczyny. W innych hodowlach też nie było wolnych maluchów. W kolejnej hodowli tym razem w Krakowie, przyszła mama długo nie dostawała cieczki. Wszystko strasznie się przeciągało. Z wielkim bólem serca zrezygnowałam z rezerwacji. Byłam w 2 ciąży i bałam się, że w takiej sytuacji nie podołam i nie zapewnię mojemu szczenięciu odpowiedniej ilości uwagi. No cóż życie. Musiałam poczekać kilkanaście miesięcy.
Wszystko zmieniło się, gdy w maju pojechaliśmy na grilla do znajomych. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu na wycieraczce ich sąsiadów ujrzałam maleńkiego samoyeda, który ucinał sobie drzemkę. Wtedy po raz pierwszy widziałam na żywo takiego malucha.
Mój ukochany mąż widząc moje ponowne cierpienie, zarządził natychmiastowy telefon do Siewierza. Jako że przeznaczenia nie da się oszukać, w hodowli White Demons Of Love czekała na nas ostatnia wolna suczka. Jedynie ja chciałam zabierać ją na wystawy i przypadło mi pierwszeństwo wyboru. Zdałam się wtedy na przegląd miotu i opinię sędziów, które szczenię jest najbardziej rokujące – sama byłam zielona w tym temacie. Miałam tylko wybrać imię na A.
Wkrótce potem, w naszym domu pojawiła się ona 💖 💖

AYRA SIBERIAN BEAUTY White Demons Of Love – moja pierwsza miłość, moje tornado, moja królowa i fundament hodowli Midnight’s Wolfs.

26.06.2016 – dzień jej przyjazdu, dzień który zmienił nasze życie, wtedy wszystko się zaczęło, trwa i trwać będzie wiecznie, bo kiedy skończy się nasz czas tu na ziemi, spotkamy się razem za tęczowym mostem